Ekonomia ·
Zastrzeżony PESEL. Co zmienił w bankach, w urzędach i we wnioskach o pożyczkę
Ustawa o kradzieży tożsamości miała chronić przed kredytem wziętym na cudze dane. Chroni, ale przy okazji przesunęła pierwszy krok każdego wniosku na samego pożyczającego.
Kradzież tożsamości w Polsce przez lata była sprawą ofiary. Ktoś posłużył się cudzym dowodem albo samym numerem PESEL, wziął kredyt w banku lub pożyczkę przez internet, a potem to prawdziwy właściciel danych dowiadywał się o długu z listu od windykatora i miesiącami udowadniał, że niczego nie podpisywał. Skala nie była marginalna i nadal nie jest. Według raportu infoDOK Związku Banków Polskich, opublikowanego w serwisie Dokumenty Zastrzeżone, w trzecim kwartale 2025 roku odnotowano 3 629 prób wyłudzenia kredytu na łączną kwotę 78,3 mln zł. Średnio jedna próba co 36 minut.
Odpowiedzią państwa była ustawa z 7 lipca 2023 roku o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczania niektórych skutków kradzieży tożsamości. Jej najbardziej widoczny skutek to rejestr zastrzeżeń numerów PESEL, a najważniejszy przepis wszedł w życie 1 czerwca 2024 roku.
Co robi zastrzeżenie
Zastrzec numer można w aplikacji mObywatel, w serwisie internetowym albo w urzędzie gminy. Zastrzeżenie nie odcina od codziennych spraw: z zastrzeżonym numerem nadal można pójść do lekarza, wykupić receptę, kupić bilet lotniczy i załatwić sprawę w urzędzie. Zamyka natomiast drogę do nowych zobowiązań. Od 1 czerwca 2024 roku banki, firmy pożyczkowe i inne instytucje finansowe mają obowiązek sprawdzić w rejestrze status numeru, zanim udzielą kredytu lub pożyczki. Jeśli tego nie zrobią i pieniądze trafią do oszusta, nie mogą dochodzić długu od osoby, której danymi się posłużono. Zastrzeżenie blokuje też wydanie duplikatu karty SIM, czyli jeden z ulubionych sposobów przejmowania cudzych kont.
Z rejestru korzysta coraz więcej osób. Na początku 2026 roku Ministerstwo Cyfryzacji podawało, że PESEL zastrzegło blisko 7,5 mln osób, a trzy czwarte z nich zrobiło to w aplikacji.
Co się zmieniło w bankach
Zmiana jest prostsza, niż sugeruje tytuł ustawy. Do czerwca 2024 roku ryzyko pomyłki przy weryfikacji klienta w praktyce ponosił ten, na kogo wzięto kredyt. Teraz ponosi je instytucja, która nie sprawdziła rejestru. To przesunięcie odpowiedzialności działa mocniej niż apele o ostrożność, bo dotyczy pieniędzy banku, a nie dobrej woli klienta.
Zmienił się też sam wniosek. Rejestr działa jak szlaban: jest opuszczony, dopóki właściciel numeru go nie podniesie. Cofnąć zastrzeżenie może tylko sam właściciel numeru, nie zrobi tego za niego ani bank, ani pełnomocnik, więc pierwszy krok każdego kredytu, karty kredytowej czy pożyczki należy dziś do pożyczającego.
Czego ustawa nie załatwiła
Rejestr chroni tylko tych, którzy z niego korzystają, a 7,5 mln to wciąż mniejszość dorosłych Polaków. Pozostali są tam, gdzie byli przed 2023 rokiem.
Nie chroni też przed oszustem, który zamiast wyłudzać kredyt na cudze dane, namówi właściciela numeru, żeby sam cofnął zastrzeżenie i sam złożył wniosek. Telefon od rzekomego pracownika banku, który prosi o pilne odblokowanie numeru, to dokładnie ten scenariusz, a przed nim chroni wyłącznie ostrożność. Według ZBP liczba prób w trzecim kwartale 2025 roku nieznacznie spadła w porównaniu z poprzednimi kwartałami, ale wyłudzenia nie zniknęły.
Wreszcie ustawa nie przewidziała, że część obywateli zastrzeże numer raz, w odruchu po kolejnym wycieku danych, i zapomni o tym na lata.
Wniosek bez okienka
Zmiana dotarła też tam, gdzie wniosek składa się bez okienka i bez urzędnika. Jeden z serwisów, przez które pożyczka dla firm trafia do jednoosobowych działalności, zaczyna instrukcję wniosku od prośby, by w aplikacji mObywatel sprawdzić, czy PESEL jest aktywny i nie został zastrzeżony. Kto zastrzegł numer kilka miesięcy temu i o tym zapomniał, dowie się o tym dopiero wtedy, gdy będzie potrzebował pieniędzy, a cofnięcie zastrzeżenia w aplikacji zajmuje chwilę.
Usługa Zastrzeż PESEL daje dwie możliwości. Cofnięcie bezterminowe zostawia numer bez ochrony, dopóki właściciel sam go znowu nie zastrzeże. Cofnięcie czasowe wymaga wskazania dnia i godziny, o której system przywróci zastrzeżenie samodzielnie. Ta druga opcja jest rozsądniejsza przy każdym wniosku: numer otwiera się na czas decyzji i zamyka bez udziału pamięci właściciela. W tej samej usłudze widać, które instytucje sprawdzały status numeru, co po złożeniu wniosku pozwala zobaczyć, kto naprawdę zajrzał do rejestru.
W praktyce oznacza to nowy nawyk. Status numeru warto sprawdzić dzień przed złożeniem wniosku, a nie w chwili, gdy formularz go odrzuci. Okno czasowego cofnięcia lepiej ustawić z zapasem na samą decyzję, bo numer musi być otwarty wtedy, gdy instytucja sprawdza rejestr, a to bywa później niż chwila wysłania formularza. Po wszystkim wystarczy zajrzeć do historii sprawdzeń. Jeśli figuruje w niej instytucja, do której nikt się nie zwracał, to jest powód, by zostawić numer zastrzeżony i zgłosić sprawę bankowi oraz policji.
Dla jednoosobowej działalności ma to znaczenie szczególne. Firma i jej właściciel to w świetle prawa ta sama osoba, więc wniosek o finansowanie firmy przechodzi przez ten sam rejestr co kredyt na mieszkanie. Ustawa, która miała chronić konsumentów przed cudzymi długami, zrobiła z PESEL-u klucz, który trzeba nosić przy sobie także w sprawach firmowych.