Zatory płatnicze: sześć lat w rękach UOKiK
Od 2020 roku Prezes UOKiK może z własnej inicjatywy karać firmy spóźniające się z zapłatą wobec kontrahentów. O wysokości kary decyduje wzór zapisany w ustawie, a na decyzję czeka się nawet trzy lata.
Od 2020 roku Prezes UOKiK może z własnej inicjatywy karać firmy spóźniające się z zapłatą wobec kontrahentów. O wysokości kary decyduje wzór zapisany w ustawie, a na decyzję czeka się nawet trzy lata.
Od lutego 2027 roku firma na skali albo podatku liniowym zapłaci co najmniej 445,50 zł składki zdrowotnej miesięcznie. Z ustawy z grudnia 2024 roku na stałe zostało tylko wyłączenie środków trwałych, a właściwą reformę zawetował prezydent.
W 2015 roku spór o media dotyczył tego, co mówią. Dziesięć lat później dotyczy tego, kto je obsadza. Telewizja publiczna od niemal trzech lat jest spółką w likwidacji.
Na pierwszej konwencji kampanii 2020 prezydent pochwalił ustawę dezubekizacyjną. Objęła ona nie tylko esbeków, lecz także milicjantów po resortowym kursie i żołnierzy WOP, którzy w wolnej Polsce służyli ćwierć wieku.
O wrześniu 1939 roku Polacy wiedzą wiele rzeczy. Niewiele z nich dotyczy lotnictwa. Wmówiono nam, że Luftwaffe wybiła nasze samoloty na lotniskach pierwszego dnia wojny, że Polskie Siły Powietrzne w ogóle nie zdążyły wystartować. To wygodna opowieść — pasuje do narracji o miażdżącej przewadze technicznej najeźdźcy.
21 kwietnia 1945 roku 2. Armia Wojska Polskiego — niespełna 89 tysięcy żołnierzy, w większości młodych poborowych, którzy uniform włożyli kilka miesięcy wcześniej — weszła do walki jako pomocniczy związek operacyjny 1. Frontu Ukraińskiego marszałka Iwana Koniewa.
Decyzja zapadła w Moskwie 10 października 1939 roku — w drugim z układów, które Stalin zawarł z mniejszymi państwami regionu po napaści na Polskę. Pierwszy pakt Mołotow-Ribbentrop z sierpnia 1939 wytyczał strefy wpływów między ZSRR a III Rzeszą.
Przyglądając się niewczesnym bojownikom o demokrację, którzy pojawili się na ulicach kilka tygodni po wyborach, dochodzi się do wniosku sprzecznego z pierwszym odruchem rozsądku: oni mają rację. Demokracja w Polsce rzeczywiście jest zagrożona. Tylko nie w tym sensie, w jakim sami to głoszą.
Kilka lat temu, na jednym z polsko-rosyjskich forów, autor tych słów dowodził rosyjskim rozmówcom, że w ich kraju nie ma demokracji, bo nie ma na nią dowodu: fasadowe instytucje istnieją, ale władza nigdy nie przeszła w wyniku wyborów w ręce realnej opozycji.
W latach dziewięćdziesiątych, gdy państwo polskie dopiero układało relacje między swoimi służbami a resztą świata, Lucjan Łągiewka, konstruktor samouk z Dolnego Śląska, opracował urządzenie nazwane EPAR: mechanizm, który energię uderzenia zamienia w ruch obrotowy zamiast w zgniecenie.
Od 1 czerwca 2024 roku bank i pożyczkodawca muszą sprawdzić w rejestrze, czy PESEL klienta nie jest zastrzeżony, zanim udzielą kredytu. Piszemy, co z tego wynikło, czego ustawa nie załatwiła i dlaczego nawet pożyczka dla firm udzielana przez internet zaczyna się dziś od zajrzenia do mObywatela.
Tytuł jest na wyrost, ale warto napisać o czymś, o czym mało kto wie. Temat jest obszerny, więc ograniczymy się do jednego aspektu drogiego węgla, pomijając płace i dodatki górników, o których mówi się najczęściej. Koszty osobowe stanowią w poszczególnych kopalniach od 40 do 50 procent kosztów, i to razem ze składkami na ZUS.
Polska mogła uniezależnić się od dostaw gazu z Rosji już w 2005 roku. Nie stało się tak, bo w grudniu 2003 roku rząd Leszka Millera zerwał umowę, którą dwa lata wcześniej zawarł z Norwegią rząd Jerzego Buzka.
W styczniu 2016 roku Parlament Europejski debatował nad sytuacją w Polsce, a najostrzej wypowiadał się Guy Verhofstadt, były premier Belgii i lider frakcji liberalnej ALDE. W dniu debaty spotkał się z Mateuszem Kijowskim z Komitetu Obrony Demokracji.
Mapa, której nie pokazuje się w wieczornych dziennikach, jest mapą rurociągów gazowych. Już od początku XXI wieku Europa szukała sposobów na uniezależnienie się od rosyjskiego gazu. Dwa konkurencyjne projekty walczyły o pozycję na rynku europejskim — i oba przebiegały przez Syrię.
W maju 2014 roku Blogpublika.com rozmawiała z Grzegorzem Majowskim, polskim inżynierem pracującym w Stanach Zjednoczonych, byłym inspektorem Federalnej Agencji Lotnictwa (FAA), który uczestniczył w przygotowaniu raportów z czterech wypadków lotnictwa cywilnego, pracował dla Departamentu Obrony USA i tworzył oprogramowanie kontrolujące jakość części silników lotniczych.
Po zamachach w Paryżu z 13 listopada 2015 roku minister Witold Waszczykowski zapowiedział, że Polska nie widzi możliwości realizacji unijnych kwot relokacji uchodźców. „Gazeta Wyborcza”, TVN i portal Tomasza Lisa podjęły w tym samym tygodniu retorykę wstydu: świat miażdży Polskę krytyką, Polska zyskuje opinię niewdzięcznika i pieniacza.
Doktryna katolicka w sprawie migrantów jest klarowna: każdy człowiek ma godność stworzoną na obraz Boży, pomoc potrzebującym jest powinnością chrześcijanina. Tej zasady nikt poważny w Kościele nie kwestionuje. Tyle że doktryna to nie polityka. Doktryna mówi, jak należy postąpić wobec konkretnego potrzebującego człowieka.
Pierwsze poważne protesty rozpoczęły się w grudniu 2014 roku, w Kompanii Węglowej. Rząd ogłosił plan zamknięcia czterech kopalń: Brzeszcze, Pokój, Bobrek-Centrum, Sośnica-Makoszowy. Łącznie — kilka tysięcy stanowisk pracy. Argumentacja rządowa była ekonomiczna: kopalnie są nierentowne, państwo nie może w nieskończoność dopłacać.
Wieczorem 13 listopada 2015 roku, gdy w Paryżu trwały zamachy, dziennikarz „Pulsu Biznesu” opisał na Facebooku, co spotkało jego czteroosobową grupę. Relacja rozeszła się po sieci w ciągu nocy. Streszczamy ją, bo pokazuje coś więcej niż jeden zły telefon.