Przejdź do treści
Środa · 14 maja 2026
Blogpublika.com
Republika Blogerów
Niezależny serwis publicystycznyPolityka · Historia · Sprawy publiczne
Płomień gazowy — ilustracja energetycznaZdjęcie tytułowe
Zdjęcie ilustracyjne — Shutterstock.

Konflikt syryjski a geopolityka gazu

Udostępnij Facebook Twitter LinkedIn

O syryjskiej wojnie pisze się dziś jako o konflikcie religijnym, etnicznym, demokratycznym. Każda z tych narracji ma w sobie ziarno prawdy. Ale żadna nie tłumaczy, dlaczego Rosja właśnie teraz, w 2015 roku, zaangażowała wojsko po stronie Asada. Odpowiedź — jak często bywa na Bliskim Wschodzie — znajduje się pod ziemią.

Dwie rury, dwa scenariusze

Mapa, której nie pokazuje się w wieczornych dziennikach, jest mapą rurociągów gazowych. Już od początku XXI wieku Europa szukała sposobów na uniezależnienie się od rosyjskiego gazu. Dwa konkurencyjne projekty walczyły o pozycję na rynku europejskim — i oba przebiegały przez Syrię.

Pierwszy: rurociąg z Kataru. Katar — siedzący na trzecich największych na świecie złożach gazu — w 2009 roku zaproponował poprowadzenie rury do Europy przez Arabię Saudyjską, Jordanię, Syrię i Turcję. Projekt został zablokowany przez Baszara al-Asada w 2009 roku, oficjalnie z powodów technicznych. Faktycznie — pod naciskiem Moskwy. Rurociąg katarski przedstawiał śmiertelne zagrożenie dla rosyjskiej pozycji na rynku europejskim.

Drugi: rurociąg z Iranu. W 2011 roku — kilka miesięcy przed wybuchem wojny domowej w Syrii — Iran, Irak i Syria podpisały wstępne porozumienie o budowie rurociągu z irańskich pól South Pars przez Irak i Syrię do Morza Śródziemnego. Projekt — nazywany „Friendship Pipeline” — gwarantował Rosji utrzymanie pozycji dominującego dostawcy gazu w Europie. Iran wchodził na rynek, ale jako sojusznik, nie konkurent. Moskwa popierała.

Dlaczego Asad musi zostać

Z punktu widzenia Moskwy stawka syryjskiej wojny nie jest etniczna ani religijna. Stawką jest kontrola nad tym, który rurociąg będzie biegł przez Syrię. Jeśli wygra strona popierana przez Saudów i Katar, to katarska rura. Jeśli wygra Asad — irańska. Cała geopolityczna konfiguracja sojuszy w wojnie syryjskiej daje się zrozumieć w świetle tej mapy.

Stąd rosyjska interwencja zbrojna we wrześniu 2015 roku. Stąd irańscy doradcy wojskowi, irackie milicje szyickie, libański Hezbollah — wszyscy walczący po stronie Asada. Stąd amerykańskie wsparcie dla rebeliantów — wsparcie tym ostrożniejsze, im bardziej Waszyngton zdaje sobie sprawę, że niektóre frakcje rebeliantów to fundamentaliści, których wcześniejsi sponsorzy bin Ladena wspierają nadal. Wojna syryjska — gdyby pominąć rurociągową logikę — jest niezrozumiała w swoich konfiguracjach. Z nią — staje się klarowna.

Komu wojna się opłaca

Rosyjska gospodarka — w 60 procentach oparta na eksporcie surowców energetycznych — ma w wojnie syryjskiej egzystencjalny interes. Każdy dzień, w którym przez Syrię nie biegnie katarski rurociąg, jest dniem rosyjskiej dominacji na rynku europejskim. Niemieckie analizy z 2013 roku wskazywały, że już sam fakt destabilizacji Syrii poprawia pozycję Gazpromu w negocjacjach z Europą.

Iran również ma interes — chce wejść na rynek europejski, ale jako sojusznik Rosji, nie konkurent. Saudowie i Katar — odwrotnie. Mają interes w obaleniu Asada, by ich własne rurociągi mogły wreszcie zostać zrealizowane. Turcja — kraj tranzytowy w obu scenariuszach — gra na obie strony. USA — formalnie po stronie rebeliantów, faktycznie balansujące. Polski analityk Defence24 już w 2014 roku zauważał, że Rosja jest głównym beneficjentem chaosu syryjskiego.

Co to znaczy dla nas

Dla Polski wojna syryjska oznacza dwie rzeczy. Po pierwsze: kryzys uchodźczy, który Niemcy zaprosili w 2015 roku, jest częściowo konsekwencją bałkanizacji Syrii w wyniku rurociągowych szachów. Po drugie: dopóki Rosja kontroluje gazową strefę wpływów w Europie, dopóty polskie wysiłki dywersyfikacyjne — terminal LNG w Świnoujściu, gazociąg Baltic Pipe — mają sens strategiczny, a nie tylko ekonomiczny.

Wojna syryjska nie skończy się szybko. I — wbrew temu, co mówią wieczorne dzienniki — jej zakończenie nie zależy od demokratyzacji Bliskiego Wschodu. Zależy od tego, kto wygra negocjacje rurociągowe między Moskwą, Teheranem, Rijadem i Doha.

Stawką wojny w Syrii nie jest demokracja. Stawką jest to, którym rurociągiem płynie gaz do Europy.— Komentarz redakcji
South Pars / North DomeNajwiększe na świecie złoże gazu, podzielone między Iran (South Pars) a Katar (North Dome). Łącznie 51 bilionów metrów sześciennych gazu. Kontrola nad jego eksportem do Europy jest jednym z najważniejszych strategicznych interesów Bliskiego Wschodu i Rosji.