Przejdź do treści
Środa · 14 maja 2026
Blogpublika.com
Republika Blogerów
Niezależny serwis publicystycznyPolityka · Historia · Sprawy publiczne
Tłum ludzi — fotografia poglądowaZdjęcie tytułowe
Zdjęcie ilustracyjne — Shutterstock.

Procedury wyborcze w Polsce — rok 2014

Udostępnij Facebook Twitter LinkedIn

Wybory do Parlamentu Europejskiego 2014 roku odbyły się w Polsce 25 maja. Trzy dni później zaczęły napływać sygnały — od pojedynczych kandydatów i obwodowych komisji wyborczych — że oficjalne wyniki rozmijają się z tym, co świadkowie widzieli w lokalach wyborczych. Niezależnie od oceny tych sygnałów, mówią one o stanie polskiego systemu wyborczego więcej, niż chcielibyśmy słyszeć.

Sprawa kandydatki KNP

Najbardziej rozpoznawalnym przykładem nieprawidłowości w wyborach majowych 2014 roku była sprawa kandydatki Kongresu Nowej Prawicy. Jej protokoły obwodowe — zachowane przez członków komisji oraz potwierdzone fotografiami kart wyborczych — wskazywały, że w kilku obwodach otrzymała głosy. Oficjalny protokół zbiorczy z tych samych obwodów wskazywał: „zero głosów”.

Kandydatka — w swojej oficjalnej skardze — zwracała uwagę, że ma fotograficzne dowody. Karty z krzyżykiem przy jej nazwisku zostały sfotografowane przez członków komisji obwodowych. Państwowa Komisja Wyborcza odpowiedziała standardowo: brak podstaw do unieważnienia wyniku, ewentualne skargi indywidualne należy wnieść w trybie sądowym. Skargi zostały wniesione. Rozpatrywanie ich trwało miesiące. Wyniki nie zmieniły się.

Co mówi protokół PKW

Państwowa Komisja Wyborcza publikuje oficjalne protokoły wyników wyborów w formie elektronicznej. Każdy obywatel może je sprawdzić. Problem jest w tym, że dokument PKW to dokument zbiorczy — sumujący wyniki obwodowych komisji wyborczych — i nie zawiera fotokopii ani szczegółowych zapisów z każdej z tych komisji.

To znaczy: weryfikacja, czy obwodowa komisja faktycznie wykonała prawidłowo obliczenia, jest możliwa tylko poprzez fizyczne otwarcie obwodowych protokołów i porównanie ich z protokołami zbiorczymi. To w polskim prawie wyborczym jest dopuszczalne tylko w trybie sądowego rozpatrywania konkretnej skargi. Czas, koszt, formalizm tej procedury powodują, że w praktyce do takiej weryfikacji dochodzi rzadko — i tylko w sprawach, w których skarżący mogą sobie pozwolić na ekspertyzę.

Wątpliwy mechanizm

Co mogło się wydarzyć w obwodowych komisjach? Wedle relacji świadków — wybranych członków komisji, którzy zachowali własne notatki — protokoły obwodowe były czasem korygowane w fazie końcowej, „bo nie pasują do wzorca”. Pasowanie do wzorca oznacza w praktyce, że suma głosów w obwodzie ma się zgadzać z sumą głosów ogółem, że proporcje pomiędzy partiami nie powinny się zbyt dramatycznie różnić od proporcji ogólnokrajowych, i tak dalej. Te korekty — niedopuszczalne w świetle litery prawa — występowały w skali, której nigdy oficjalnie nie zważono.

Pewne jest jedno: polski system wyborczy w 2014 roku nie zapewniał takich technicznych zabezpieczeń, jakie zapewniają systemy nowoczesnych demokracji zachodnich. Nie ma jeszcze pełnej elektronicznej rejestracji każdego głosu. Liczenie odbywa się ręcznie, w setkach tysięcy obwodów, przez członków komisji, których kompetencje i postawa etyczna mogą bardzo się różnić.

Co z tego wynika

Skutki wyborów majowych 2014 roku z punktu widzenia mandatów do Parlamentu Europejskiego były niewielkie — kilkadziesiąt tysięcy głosów więcej lub mniej nie zmieniało rozdziału mandatów. To jednak nie jest argument na rzecz pomijania sprawy. Wybory są fundamentem demokracji. Jeżeli mamy podstawy podejrzewać — a w 2014 roku takie podstawy się pojawiły — że proces liczenia głosów nie jest w pełni rzetelny, to każdy z poszczególnych przypadków zasługuje na poważne potraktowanie.

Polskie społeczeństwo — wedle sondaży z drugiej połowy 2014 roku — przyjęło sprawę z mieszanką zniechęcenia i poczucia bezradności. Większość respondentów uznawała, że „pewnie coś było”, ale jednocześnie nie wierzyła, że można z tym cokolwiek zrobić. To nie jest zdrowy stan dla demokracji. Ani dla zaufania do instytucji państwa, którego polskie instytucje wyborcze potrzebują.

Kandydatka miała fotograficzne dowody. PKW odpowiedziała: brak podstaw do unieważnienia. Skargi rozpatrywane przez miesiące. Wyniki — nie zmieniły się.— Komentarz redakcji
PKWPaństwowa Komisja Wyborcza — niezależny organ państwowy, składający się z 9 sędziów Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego. Kadencja członków — bezterminowa do odwołania. Status — formalnie niezależny od rządu i parlamentu.