Zdjęcie tytułoweWkroczenie wojsk litewskich do Wilna — październik 1939
28 października 1939 roku — niespełna dwa miesiące po napaści Niemiec i Sowietów na Polskę — wojska litewskie wkroczyły do Wilna. Miasta, które od stuleci było polskie, w którym Adam Mickiewicz pisał „Litwo, ojczyzno moja” myśląc po polsku, w którym ludność polska stanowiła zdecydowaną większość. Stalin dał, Litwini wzięli.
Dwa pakty — dwie zdrady
Decyzja zapadła w Moskwie 10 października 1939 roku — w drugim z układów, które Stalin zawarł z mniejszymi państwami regionu po napaści na Polskę. Pierwszy pakt Mołotow-Ribbentrop z sierpnia 1939 wytyczał strefy wpływów między ZSRR a III Rzeszą. Drugi — sowiecko-litewski traktat z października — przyznawał Litwie Wilno wraz z okręgiem wileńskim. Zapłatą za to były bazy wojskowe Armii Czerwonej na terytorium Litwy. Litwa formalnie rozszerzała swoje granice; w rzeczywistości godziła się na sowiecką okupację.
Z polskiego punktu widzenia oba pakty były elementami jednej zbrodni. Wilno — miasto, które wbrew niektórym współczesnym narracjom było integralną częścią Rzeczypospolitej od czasów Władysława Jagiełły — zostało rozdane przez sowieckiego dyktatora politycznym sojusznikom Stalina. Litwa, korzystając z polskiej klęski, przyjęła łup, którego nie zdołała zdobyć w wojnie 1920 roku, gdy Wilno wróciło do Polski w wyniku operacji generała Lucjana Żeligowskiego.
Polskie miasto, litewska okupacja
Wkroczenie wojsk litewskich 28 października 1939 roku przebiegło bez większych incydentów militarnych. Polskie struktury w mieście — administracja, wojsko, policja — były rozbite. Wileńszczyzna była przez kilka tygodni pod sowiecką okupacją; teraz Sowieci formalnie przekazywali ją Litwinom. Litewskie patrole wkraczały do miasta, gdzie 65-70 procent ludności mówiło po polsku, gdzie polskimi były szkoły, kościoły, uniwersytet, prasa, większość przedsiębiorstw.
Władze litewskie szybko ogłosiły litwizację. Polskie nazwy ulic zmieniano. Polskie szkoły zamykano lub poddawano restrykcjom — w listopadzie 1939 roku liczba polskojęzycznych szkół podstawowych w mieście spadła z 60 do 8. Uniwersytet Stefana Batorego, jeden z najstarszych w regionie, został zamknięty. Polscy nauczyciele, urzędnicy, lekarze — tracili pracę masowo. Konfiskowano polską własność. Wprowadzono litewski jako jedyny język urzędowy. Polacy — większość — stawali się obcymi we własnym mieście.
Co Litwa o tym pamięta
Współczesna oficjalna pamięć litewska prezentuje wydarzenia z października 1939 roku jako „odzyskanie” wileńskiej stolicy. Ta narracja przemilcza fakt, że „odzyskanie” oznaczało w praktyce zaakceptowanie sowieckiego paktu z Hitlerem oraz wykorzystanie tragedii sąsiada, z którym Litwa formalnie nie była w stanie wojny. Pomija także demograficzną rzeczywistość Wilna roku 1939: miasta, w którym etniczni Litwini stanowili około 1-2 procent ludności.
Polska strona dyplomatyczna w okresie międzywojennym konsekwentnie odmawiała uznania litewskich roszczeń do Wilna. Polska i Litwa nie utrzymywały stosunków dyplomatycznych aż do 1938 roku. Decyzja Stalina z października 1939 — w ślad za którą wojska litewskie przekraczały granicę — była z polskiego punktu widzenia kolejnym aktem rozbioru.
Co zostało
Litewska okupacja Wilna trwała krótko. W czerwcu 1940 roku Sowieci wchłonęli całą Litwę razem z Wilnem. W 1944 roku — gdy AK wykonała operację „Ostra Brama” wyzwalając miasto z rąk niemieckich — Wilno stało się znowu polskie na kilka dni. Potem przyszła powtórna sowiecka okupacja, później wysiedlenia ludności polskiej. Dziś Wilno jest stolicą niepodległej Litwy, a polska społeczność miasta i Wileńszczyzny — choć stale obecna — żyje w warunkach, których litewska polityka historyczna nie zawsze ułatwia.
Wydarzenia z 28 października 1939 roku zasługują na rzetelną pamięć z obu stron. Tej rzetelnej pamięci między Polską a Litwą — wciąż jest niewystarczająco.
Stalin dał. Litwini wzięli. A 70 procent miasta mówiło po polsku.— Komentarz redakcji