Przejdź do treści

Archiwum publicystyki · 2013–2020

Blogpublika.com

Republika Blogerów

Niezależny serwis publicystyczny Polityka · Historia · Sprawy publiczne

Verhofstadt i Gazprom. Czyich interesów broni belgijski liberał?

Najgłośniejszy krytyk polskiego rządu w Parlamencie Europejskim ma poza mandatem trzy posady. Jedna z nich łączy go z największym dostawcą gazu do Europy.

W styczniu 2016 roku Parlament Europejski debatował nad sytuacją w Polsce, a najostrzej wypowiadał się Guy Verhofstadt, były premier Belgii i lider frakcji liberalnej ALDE. W dniu debaty spotkał się z Mateuszem Kijowskim z Komitetu Obrony Demokracji. Pół roku wcześniej, jeszcze przed wyborami parlamentarnymi, udzielił poparcia Nowoczesnej Ryszarda Petru. Sam Petru mówił w tym czasie w rozmowach z RMF FM i z holenderską prasą o potrzebie przedterminowych wyborów. Presja z Brukseli i ruch uliczny w Warszawie miały wspólny cel i wspólnych przyjaciół.

To wszystko jest polityka i nikt nie musi się tym oburzać. Ciekawsze jest to, czego w tych wystąpieniach nie słychać.

Poseł z portfelem

Organizacje zajmujące się przejrzystością życia publicznego, wśród nich niemiecka LobbyControl, od dawna wytykały Verhofstadtowi jego związki z biznesem. Zasiada w radzie holdingu inwestycyjnego Sofina, który lokuje pieniądze w telekomunikacji, bankach i ubezpieczeniach. Jest w radzie nadzorczej APG, zarządzającej blisko jedną trzecią holenderskich oszczędności emerytalnych. Jest wreszcie członkiem zarządu armatora Exmar. Dochody z tych funkcji szacowano na 230 do 420 tysięcy euro rocznie, do czego dochodzi 96 tysięcy euro poselskiej pensji.

Regulamin Parlamentu Europejskiego tego nie zabrania. Pytanie o konflikt interesów jest jednak zasadne, i to nie z powodu wysokości kwot, lecz z powodu branży, w której jedna z tych firm działa.

Exmar, gaz skroplony i Gazprom

Exmar od lat specjalizuje się w morskim transporcie gazu skroplonego. Jego flota gazowców LNG ma łączną pojemność około 540 tysięcy metrów sześciennych. Po katastrofie w Fukushimie Unia Europejska, z Niemcami na czele, postawiła na odchodzenie od atomu i węgla, a gaz ziemny stał się paliwem przejściowym: emisja dwutlenku węgla niższa o połowę, koszt wyraźnie niższy niż w energetyce odnawialnej. Europa jest więc największym potencjalnym rynkiem dla gazu, a największym jego producentem w zasięgu rurociągu pozostaje Gazprom.

W listopadzie 2013 roku Exmar zawarł z Gazpromem umowę na dostawy pół miliona ton gazu skroplonego rocznie, realizowane za pośrednictwem kolumbijskiej spółki Pacific Rubiales. Od tego momentu każdy, kto chce dostarczać do Europy gaz spoza Rosji, konkuruje nie tylko z Gazpromem, ale i z jego kooperantami. Jednym z nich jest firma, w której zarządzie zasiada lider ALDE.

Świnoujście

Polska w tym samym czasie kończyła budowę terminalu gazowego w Świnoujściu, którego jedynym sensem jest uniezależnienie kraju od dostaw ze wschodu. Równolegle Berlin popierał plan Nord Stream 2, czyli utrwalenie zależności Europy Środkowej od rosyjskiego gazu na następne dekady. Rząd, który w Warszawie zastąpiłby obecny, prowadziłby wobec Rosji i Unii politykę ugodową, tę samą, którą przez osiem lat prowadziła Platforma.

Co z tego wynika

Nie twierdzimy, że wiemy, co kieruje belgijskim politykiem. Twierdzimy, że wyborca i czytelnik mają prawo znać jego interesy, zanim wysłuchają jego oceny polskiego rządu. Ostentacyjne poparcie dla ruchów zmierzających do obalenia gabinetu Beaty Szydło wygląda inaczej, gdy pamięta się o umowie z Gazpromem. Niskie ceny ropy czynią dziś handel gazem mniej opłacalnym, ale w tej sprawie nie powiedziano jeszcze ostatniego słowa.

O związkach Guya Verhofstadta z Exmarem jako pierwsze pisały w styczniu 2016 roku konta polskiej prawicy na Twitterze; dane o jego dochodach pochodzą z raportów organizacji lobbingowych, a skład zarządu Exmar z dokumentów spółki dla inwestorów.